14 września w Cavatina Hall w Bielsku-Białej odbyło się UXchange, spotkanie o projektowaniu doświadczeń użytkownika. Mieliśmy w nim swój udział podwójnie: Jan Jakubowski prowadził wieczór od mikrofonu, a Wiktor Alisch grał na fortepianie między kolejnymi punktami programu.
Co to było
UXchange powstało z inicjatywy firmy ICE, a odbyło się w ramach festiwalu BB Days 4 IT. Sala kameralna Cavatina Hall, sześć godzin od szesnastej do dwudziestej drugiej, wstęp wolny. Program złożony z prelekcji, warsztatów i rozmów z praktykami, czyli z trzech rzeczy, które trudno mieć naraz na jednym wydarzeniu.

Bielsko-Biała nie jest oczywistym miejscem na spotkanie o UX i właśnie dlatego warto o nim napisać. Konferencje o projektowaniu dzieją się zwykle w Warszawie albo w Krakowie, a ludzie, którzy chcą się czegoś nauczyć, mieszkają wszędzie. Sala była pełna.
Dwie role jednego wieczoru
Prowadzenie takiego spotkania to robota, której nie widać, kiedy idzie dobrze. Trzeba trzymać ramy czasowe, zapowiedzieć kogoś tak, żeby publiczność wiedziała, po co go słucha, i złapać moment, w którym sala potrzebuje przerwy. Jan robił to przez cały wieczór.

Druga rola była cichsza. Wiktor siadał do fortepianu w przerwach między wystąpieniami i grał, kiedy sala wymieniała się miejscami, a prelegenci podpinali laptopy. Brzmi to jak drobiazg, ale to właśnie te kilka minut decyduje o tym, czy wydarzenie trzyma rytm, czy rozpada się na osobne punkty programu.

Czego UX uczy kogoś, kto uczy
Zostaliśmy z jednym pytaniem, które wraca u nas przy każdej decyzji o produkcie: co ta osoba właściwie próbuje w tej chwili zrobić.
U nas to pytanie kosztowało przebudowę kalendarza w panelu. Tydzień lekcji był listą dni i wyglądał porządnie, tylko odpowiadał na złe pytanie. Przy układaniu planu nie szuka się tego, co już jest, tylko dziury, w którą da się wstawić lekcję. W liście dziur nie widać wcale. W siatce godzin widać je od razu, więc przepisaliśmy ten widok od nowa.
To jest dokładnie ta lekcja, którą na UXchange powtarzano w kilku wariantach: interfejs nie ma być ładny ani kompletny, ma odpowiadać na pytanie, z którym ktoś do niego przyszedł. Przy uczeniu działa to tak samo. Uczeń nie przychodzi po „matematykę", tylko po konkretną rzecz, której nie rozumie, i cała sztuka polega na tym, żeby ją najpierw nazwać.
Dziękujemy
Firmie ICE za zaproszenie i za to, że takie wydarzenie w ogóle powstało. Zorganizowanie sześciu godzin merytoryki z darmowym wstępem to decyzja, którą podejmuje się z przekonania, a nie z rachunku.
Organizatorom BB Days 4 IT za festiwal, który od lat robi w Bielsku-Białej miejsce dla ludzi od technologii, i za to, że UXchange mogło się w nim znaleźć.
Cavatina Hall za salę, w której i mówi się, i gra wyjątkowo dobrze.
Prelegentom i uczestnikom za wieczór, po którym miało się ochotę coś poprawić u siebie. Niewiele spotkań tak kończy.
Jeśli UXchange doczeka się kolejnej odsłony, chętnie pomożemy znowu, przy mikrofonie albo przy fortepianie.
